zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Dalen Ulvfar  »  Śnieżna przełęcz

Ruiny

Teren pokryte śniegiem przez większość czasu. Rozciąga się od Ruin aż do przełęczy południowej.

Re: Ruiny

Po przejściu przez materię skalną rozejrzała się i gdy zawiesiła już wzrok na śmiertelnikach usłyszała ich również. Teraz zrozumiała dlaczego ten smród wydał jej się znajomy i kojarzył się z ziołami - Lucas. Nawet się nie zdziwiła zbyt mocno. Wilkołak, którego w swym nie-życiu zdążyła poznać i nawet tolerować. Cóż jakby nie było to pomógł jej, może nawet bardziej niż sam przypuszczał, bądź wiedział. Nie znała za to jego towarzyszki, nie była pewna czy jest wilkołakiem, choć wcześniejsze ślady wskazywałyby raczej, że jest zmiennokształtną z rodziny kotowatych. Jednak wolała niczego na 100% nie przesądzać.
Faktem było, że czas jej się kończył. Kula zdążyła już zgasnąć i zniknąć. Zaś jej cień bestii również powoli zanikał. Mogła się jeszcze wycofać, ale nie chciała tego. Chciała się dowiedzieć co tu robią. Zawsze jeszcze będzie miała czas na unik, jeśli sytuacja będzie tego wymagać.
Odczekała, więc kolejną chwilę, kilka uderzeń śmiertelnych serc, aby ponownie przybrać widzialną formę, choć nie wychodziła z cienia, w którym była.
- Witaj Lucas. - Odezwała się.
- Ciekawe spotkanie, nieprawdaż? - Uśmiechnęła się nawet, ale spod kaptura nie można było tego dostrzec. Za to po głosie mógł ocenić, z którego miejsca pomieszczenia mówi.
Silvia Sanguine
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   85%

Re: Ruiny

Wyczułem zmianę zapachu ciała Kimi, spojrzałem na nią przytulając ją do siebie pokrzepiająco - Spokojnie - powiedziałem wesoło zamykając oczy. Nachyliłem się do niej mówiąc - Pani Sylvia - wyprostowałem się rozglądając gdzie mógłbym ją dostrzec.
Słysząc jak wampirzyca mówi mi po imieniu to aż ciarki ze szczęścia przeszły po moim ciele a ja sam jak małe dziecko cieszyłem się jak głupi. Brakowało żebym zaczął podskakiwać i klaska w dłonie jak jakaś foczka. Z szerokim uśmiechem nasłuchiwałem skąd dochodzi głos kobiety, no i w końcu namierzyłem - Oczywiście, że tak. Każde spotkanie Pani to miłe doświadczenie - dziewczyny nie wiedziały jak mocno musiałem się powstrzymywać, żeby nie zacząć skakać. Normalnie poczułem się jak gdybym wygrał los na loterii.
Nie zrobiłem ani jednego kroku w stronę wampirzycy nie chcą aby poczuła się niepewnie.
Lucas Blackburn
Chimaera
Avatar użytkownika
Dowcipniś
Wilkołak
Zmiany FizyczneBlizna na twarzy w kształcie iks na prawym policzku, która się łączy z kolejną zaczynającą się u nasady głowy a kończy zza żuchwą.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ruiny

Przepraszam za zmulenie.

Z początku nie rozpoznała zakapturzonej osoby lecz ten głos przywoływał w niej niesamowitą falę dreszczy. I tylko dzięki Lucasowi nie zerwała się w panicznym biegu do wyjścia. Oblał ją zimny pot i zamarła w miejscu z przerażenia. Pewnych rzeczy nie da się zapomnieć, mężczyzna tylko potwierdził przypuszczenia kogo ma przed sobą.
- Vulkodlak... -Wybełkotała niezrozumiale. Przez to nie zdawała się zauważać podekscytowania Lucasa, co w normalnych okolicznościach byłoby podejrzliwe. Przemieniła się instynktownie z irbisa i zasyczała jeżąc sierść.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę... ♪♫♪

Obrazek

Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy
Kimi
Avatar użytkownika
zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   95%

Re: Ruiny

Silvia nie odzywała się dłuższą chwilę. Rozglądała się po pomieszczeniu, sala była interesująca. Czy należała do tego żmija? Miała wiele pytań. Wtem usłyszała głos dziewczyny i przyjrzała jej się. Nie kojarzyła jej, ale najwidoczniej ona ją tak. Zaś po zachowaniu kociaka wnioskowała, że nie miała z wampirzycą przyjemnych wspomnień, była ofiara? Cóż Silvia nie pamiętała wszystkich, z którymi wchodziła w jakieś konflikty czy po prostu służyli jej za posiłek. Wyszła jednak z cienia i stanęła już bliżej parki, ale wciąż w bezpiecznej odległości.
- Już nie Vulkodlak, teraz Sanguine. - Przedstawiła się beznamiętnie.
- Lucas może uspokoisz swojego kociaka? I co tu robicie? - Zapytała zaciekawiona.
Silvia Sanguine
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   85%

Re: Ruiny

Wyczułem zmiany jakie zaszły w organizmie Kimi co od razu przykuły moją uwagę. Nieco mnie zaskoczyła reakcja kociaka, przykucnąłem przy niej kierując jej pyszczek wprost na siebie -Spokojnie nic Ci przy mnie nie grozi - delikatnie poklepałem ją po łebku z lekkim uśmiechem. Chciałem jej jakoś dodać otuchy ale chyba nie miała dobrych kontaktów z wampirzycą albo może po prostu nie lubiła wiecznie żyjących? W każdym bądź razie chciałem aby poczuła się przy mnie bezpiecznie.
Obejrzałem się za siebie spoglądając na Silvie - Popruję nad tym - odpowiedziałem z uśmiechem do Seneszal, po czym przeniosłem wzrok na Kimi. Uśmiechnąłem się do koteczka wstając przodem do wampirzycy trzymając rękę na łebku zwierzaczka. Słysząc dalsze słowa kobiety z powrotem poczułem podekscytowanie - Coś mi się wydaje, że jesteśmy tutaj w tym samej sprawie - puściłem oczko do Silvii - Ale dobrych wieść to, to nie mam - skrzywiłem się nieco - Pani mąż chyba już nie jest Ty, którym był - powiedziałem drapiąc się po skroni wolną ręką.
Lucas Blackburn
Chimaera
Avatar użytkownika
Dowcipniś
Wilkołak
Zmiany FizyczneBlizna na twarzy w kształcie iks na prawym policzku, która się łączy z kolejną zaczynającą się u nasady głowy a kończy zza żuchwą.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ruiny

Nie interesowało ją jak teraz nazywa się Silvia. Zapamiętała ją jako bestię, której nawet Sylvan nie mógł wtedy podołać i uspokoić. Musiała się naprawdę postarać by nie uciec a wszystko w jej ciele aż krzyczało by zerwała się do biegu. Ta kobieta była nieobliczalna i wtedy jedynie czysty przypadek sprawił, że nie zginęła na pustkowiu, nadgryziona przez nią.
- Sylvan sobie nie poradził z tym potworem. Zostawiła mnie na pewną śmierć. Tak mi podziękowano za udzieloną pomoc. - Chciała ostrzec Lucasa by nie bagatelizował tej kobiety. Wcale nie uspokajało ją jego luźne podejście do tej sprawy. Odnosiła wrażenie jakby bagatelizował ryzyko.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę... ♪♫♪

Obrazek

Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy
Kimi
Avatar użytkownika
zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   95%

Re: Ruiny

Dziewczyna nie miała pojęcia co się z nią dzieje, do jej głowy zaczęły docierać przebłyski wydarzeni które miały miejsce nie tak dawno temu. A wręcz prawie nie cały dzień, Somali zaczęła się szamotać odczuwając przy tym ból. Wydawała z siebie ciche piski uświadamiając sobie, że jest w postaci zwierzęcia. Zamrugała kilka lary ślepiami próbując zorientować się gdzie jest. Zaczęła drżeć myśląc, ze wciąż jest pogrzebana pod ziemią ale jednak nie było tutaj ani grama gleby. Dziewczynę bolały skrzydła jak i szpony widocznie poprzednie złamania nie były dostatecznie wyleczone. Użyła na sobie leczącego dotyku, chciała się jak najszybciej doprowadzić do stanu użytku aby móc wydostać się z opresji.
Somali
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Zmiany FizycznePrawe oko jest barwy żółtej zaś lewe zielonej.
Zmiany PsychiczneSporadyczny lęk i smutek po spotkaniu ze zjawą.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   60%
Poziom Mocy:
   50%

Re: Ruiny

Silvia nie mogła się powstrzymać, aby lekko się nie uśmiechnąć po usłyszanej wymianie zdań pomiędzy wilkołakiem, a kociakiem. Jednak co ten uśmiech oznaczał? Zostawiła to dla siebie. Nie przybyła tu na rozmowy, choć możliwe, że Lucas udzieli jej kilku odpowiedzi. Dobrze, że na niego trafiła, a nie na jego głupszych przedstawicieli śmierdzącej rasy.
- A co się z nim stało? - Spytała prosto, nie miało to sensu pytać o szczegóły jeszcze nie teraz. Chciała poznać fakty. Coś już wiedziała, głównie dzięki jaszczurowi, ale nie wiedziała wszystkiego, jeszcze było kilka lub nawet kilkanaście brakujących puzzli.
Wtem Sil poczuła jak coś się zaczyna ruszać w jej torbie. Gdyby nie wyczulone zmysły wampirzycy to już dawno by uznała, że sówka zmarła. Jednak tak, wiedziała, że jest pogrążona w głębokim śnie i zaczyna się budzić. Otworzyła torbę i wyjęła ptaka. Odłożyła ją na drewnianą ławę obok. W ten sposób nic jej w torbie nie zniszczy, a i będzie na tyle blisko, że nie zwieje. Zresztą prędzej czy później będzie się musiała ze zmiennokształtnym rozmówić.
Silvia Sanguine
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   85%

Re: Ruiny

Pogłaskałem koteczka po łebku - Od razu potwora ale to drugie to nie brzmi za sympatycznie - uśmiechnąłem się do Kimi. Widać było, że faktycznie dziewczyna nie miała miłych wspomnień z wampirzycą co nieco utrudniało sprawę. no nic będzie trzeba improwizować. Spojrzałem na irbisa - Pamiętaj, że teraz są nieco inne okoliczności i może będziesz miała lepsze wspomnienia z Panią Sylivą - puściłem do niej oczko.
Przeniosłem wzrok na seneszal, uśmiechnąłem się chytrze - Jestem skłonny powiedzieć ale - poruszyłem kilka razy brwiami niespuszczająca wzroku z kobiety - Wiem, że moja pomoc była nieoceniona pod pewnym względem iiii to ja najpierw chciałbym coś od wielkiej Seneszel - pewnie igrałem ze śmiercią ale w sumie mam informacje na jakich wampirzycy zależało. Fakt, faktem, że pewnie prędzej czy później je zdobędzie ale po co ma się fatygować skoro ma mnie? Tak wiem moje samouwielbienie w końcu mnie zgubi. Chciałem coś znowu powiedzieć kiedy wyczułem nową osobę, zmarszczyłem czoło widząc jak Silvia wyciąga z torby małą sówkę - Łoooo jakie maleństwo - aż mi się oczy zaświeciły widząc ptaszynę. Wiedziałem, że zmienno mogą być każdym zwierzakiem ale nie sądziłem że taką małą sóweczką też. Domyśliłem się, że cała moja reakcja była nie na miejscu więc częściowo się ogarnąłem. Odchrząknąłem próbując wrócić do rozmowy - Tak więc jak mówiłem - jeszcze było we mnie podekscytowanie małym zwierzakiem. Uśmiechałem się szeroko - Mam coś czego nie potrafię odczytać - pokręciłem nosem - Mam kilka zapisków z domu Sylvana ale niestety pisane są carycą a nie znam rosyjskiego, mogę przypuszczać że będąc żoną Wodza mogła Pani poznać ten język - w sumie przetłumaczenie tego dla mnie może być dla obu stron korzystne - I czy byłaby Pani w stanie to dla mnie przetłumaczyć? A z resztą możemy się dogadać - nie wiem dlaczego ale zawsze nie czułem lęku przed Seneszal. Może to błąd? A może nie? Kiedyś na pewno się o tym przekonam.
Lucas Blackburn
Chimaera
Avatar użytkownika
Dowcipniś
Wilkołak
Zmiany FizyczneBlizna na twarzy w kształcie iks na prawym policzku, która się łączy z kolejną zaczynającą się u nasady głowy a kończy zza żuchwą.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ruiny

Nie wierzyła w to co słyszy, Lucas trzymał stronę wampira. Spojrzała na niego niepewnym wzrokiem i to co jej umknęło przez niedawna chwilę teraz dostrzegła. Szczególnie, że wciąż ją tytułował panią Silwią. Później sam potwierdził, że z nią współpracował a zarazem wydobył dokumenty, którymi nie pochwalił się przed Kimi. Mimo iż wiedział jaką wagę one dla niej miały. Zataił przed nią pewne rzeczy. Postanowiła odsunąć się od nich i zainteresować sową, która wampir wyłożył na stół. Podeszła niepewnie bliżej i kuknęła znad blatu na wpół żywa istotę. Nawet takiego zwierzaka potrafiła zmaltretować i zostawić ledwo żywego. Stanęła na tylnych łapach, oparła się przednimi o stół i nachyliła nad biednym stworzeniem dotykając go wilgotnym nosem. Zamierzał użyć swojej mocy i uleczyć to biedactwo. Potem jakoś będzie kombinowała by porwać sowę i czmychnąć przed nimi obojgiem. Nie podobała jej się cała ta sytuacja i do czego to wszystko zmierza. Choć nasłuchiwała o czym prawią chcąc wyciągnąć jak najwięcej informacji.
Somali mogła poczuć delikatne mrowienie i ciepło, które zaczęło rozchodzić się po jej ciele gdy Kimi zaczęła ją leczyć. Sprawiając by złamania się nastawiły a uszkodzone mięśnie zrosły oraz wszelkie rany zasklepiły, nawet te wewnętrzne jeśli takowe były.

*użyte leczenie poziom 3

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę... ♪♫♪

Obrazek

Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy
Kimi
Avatar użytkownika
zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   95%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Śnieżna przełęcz

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)