zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Cross City  »  Budynki mieszkalne  »  Rezydencja i Manufaktura Geda Gonta

Podziemna część domu Geda

Piętrowe domostwo nie intryguje tak bardzo jak znajdujący się przy nim spory, parterowy budynek, który można nazwać zakładem wytwórczym lub właśnie manufakturą. Mieszkańcy Cross City znajdują tam zatrudnienie przy produkcji mechanizmów użyteczności codziennej jak i specjalistycznej np. obroży niewolniczej. Jedynie nazwisko właściciela jest mało znane przynajmniej w szerszych kręgach i wielu, choć po cichu bojąc się o swoje posady zastanawia się jak do tego wszystkiego doszedł.

Re: Podziemna część domu Geda

Wbiłem nóż w łapę swojego wilkołaka, mając nadzieję, że go to przekona do chwilowego uspokojenia się. Ale… no nie za bardzo wyszło. Dalej drań się szarpał, pogłębiając ranę, pogarszając swój stan. Liczyłem, że on się uspokoi, pogodzi że swoim losem, podporządkuje mi… no ale nic nie pomagało. Nie było lepiej, tylko wręcz przeciwnie – z każdą chwilą było gorzej. Czyżby efekty pełni? Że kundel był nie do opanowania? Wbiłem więc gwóźdź i w drugą łapę, próbując obcinać pazury… no ale się nie dało. Nie dość że były cholernie wytrzymałe, to drań nimi szarpał na wszystkie strony, co powodowało ześlizgiwanie się z nich obcęgów. W zasadzie miałem dwie możliwości: albo unieruchomić każdy palec osobno i wtedy ściąć mu pazury, albo też ściąć pazury razem z palcami… bo ścięcie samych pazurów było trudne a przy nich przypadkowo mogłem go właśnie pozbawić całego palca. No cóż, po chwili uznałem, że nie ma to sensu, że w zasadzie nie jest mi to do niczego potrzebne, więc darowałem sobie ten pomysł. Chwyciłem jakiś obcęgi i sporo się męczyłem, nim w końcu poradziłem sobie z usunięciem grubego, mocno wbitego gwoździa a następnie z wyrwaniem noża. Nie chciałem, by wilkołak sobie zbytnio pogłębił rany.
- A po co te nerwy Kundelku? – spytałem, podchodząc do niego od lewej strony, sięgając dłonią do jego łba, próbując go po nim pogłaskać - Tylko sobie szkodzisz. Rozumiesz cokolwiek? Pojmujesz słowa? Trafia coś do Ciebie? – dopytywałem, gładząc go po łbie, drapiąc go za uszami. Przesunąłem się bliżej jego klatki piersiowej, wspiąłem się na stół i próbowałem… po prostu na nim usiąść, na jego brzuchu, jakoś tak okrakiem, z głową zwróconą w stronę jego łba, wbijając spojrzenie w jego ślepia. Nie tolerował dotyku? Nie podobało mu się, że jakiś człowiek traktuje go jak mebel lub jak jakiegoś pieprzonego konia? I dobrze, niech się przyzwyczaja!
- Spokojnie Wilczku. Na pewno możemy się jakoś dogadać. Możesz się mi podporządkować, albo będzie z Tobą bardzo źle! – zagroziłem mu. Rozważałem wbicie ostrza jego klatkę piersiową, na tyle głęboko by między zebrami się przebić do płuc, ale koniec końców uznałem, że może nie przesadzać z tymi ranami, bo jak tak dalej pójdzie, to mój więzień spędzi kilka dni na regeneracji, więc koniec końców przejechałem dłonią po jego klatce piersiowej, wciąż siedząc na jego brzuchu.
ObrazekTBD
Ged Gont
Czarodziej
Avatar użytkownika
Czarodziej
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia strona

Powrót do Rezydencja i Manufaktura Geda Gonta

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)