zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Wielka Równina  »  Stadnina "Pod Gryfem"

Domostwo właścicieli

Założycielami stadniny zanim się ustatkowali i osiedlili byli łowcami. Nadal wspierają twierdzę poprzez opiekę nad gryfami i zajmują się ich hodowlą. Stadnina jest położona na trakcie prowadzącym do fortecy łowców. Za odpowiednią kwotę oferują wypożyczanie gryfów podróżnym. Te potrafią same wrócić do domu nawet z dalekich miejsc.

Stadnina to spory kompleks kilku budynków na wzgórzu. Stajnie dla gryfów, stodoła, dom właścicieli oraz gospoda. Serwowane w niej są domowe obiady, a na piętrze można znaleźć przytulne pokoje służące do wypoczynku. Na parterze można czasami posłuchać muzyki na żywo. Stadnina jest spokojnym i bezpiecznym miejscem, nad którym piecze trzymają łowcy. Oni też są przeważnie bywalcami tego miejsca.

Re: Domostwo właścicieli

Dziewczyna w końcu chwyciła dłoń kobiety i z jej pomocą wstała z podłogi. Nie była pewna czy chce tu zostawać, dobrze czuła się w lesie, zdala od siedzib ludzkich. Wiedziała jednak, że jej Opiekunka chce, by ta zaczęła żyć bliżej ludzi. Coraz częściej wysyłała ją w różne miejsca, z każdą taką wyprawą trafiła na coraz więcej ludzi.
Tak, zdecydowanie pomyśli o tym jutro. Nie dziś. Ruszyła za kobietą do jakiegoś innego pomieszczenia. Nie wiedziała jak się nazywa, ale to tam czekała na nią kąpiel.
Ayrin
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Zmiany PsychiczneAmnezja
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Domostwo właścicieli

Kobieta zaprowadziła Ayrin na piętro do łazienki. Większość sprzętów była tu drewniana, nawet ubikacja i wanna, schowana za również drewnianą zasłoną. Było tu bardzo ciepło i pomieszczenie było nawet lekko zamglone z powodu parującej wody z wanny. Kobieta chwile rozglądała się po pomieszczeniu.
- Przy wannie masz mydło, tam wisi ręcznik, a tam piżama. Wybrałam ci taką dłuższą tunikę, jest bardzo przyjemna w dotyku niemal jak druga skóra. - Uśmiechnęła się spoglądając na dziewczynę.
- Zanim wejdziesz do wanny to tam jest stołek do obmycia się i wiadro. - Wskazała. Nie była pewna czy Ayrin jest zapoznana z obyczajem mycia, przynajmniej ich, więc wolała wszystko wyjaśnić.
- Dobrze, teraz cię zostawię, spiesz się póki woda gorąca, te chłodne temperatury na zewnątrz potrafią niestety dać w kość podczas kąpieli, ale powinnaś mieć wystarczająco dużo czasu na relaks. W razie czego będę w pobliżu.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Domostwo właścicieli

Stanęła za kobietą i zajrzała jej pod ramieniem na pomieszczenie. Dziwne, nigdy czegoś takiego nie widziała. Pod ścianą stała taka jakby sztuczna kałuża, tyle, że nie była ona w ziemi, tylko tak jakby ktoś ją wyciągnął z ziemi i postawił. Patrzyła na wannę zachwycona.
- Pizjhama? - Zmarszczyła nos słysząc, że to słowo w jej ustach brzmi jakoś dziwaczne. Nie potrafiła tego wmówić.
- Oh... Ubranie... - Kobieta jasno jej pokazywała, że chce, by Ayrin była ubrana. Tym razem nie zamierzała się kłócić.
Pokiwała głową na instrukcje jakich jej udzieliła i weszła do środka. Było ciepło, nawet bardzo, ale to się Ayrin podobało. Uwielbiała ciepło, jak wąż, który wygrzewa się na kamieniu w promieniach słońca.
Gdy została sama, zrzuciła pelerynę i powiesiła ją gdzieś, gdzie wydawało jej się, że może. Właściwe było tu kilka miejsc, w których dałoby się to zrobić, ale ten haczyk przy drzwiach był najbliżej.
Zgodnie z tym co powiedziała kobieta, najpierw podeszła do stołka i zaczęła się myć. Nie bardzo wiedziała, jak musi być czysta, by wejść do tej kałuży, o albo to było raczej jak takie mini jeziorko. Sporo czasu zmarnowała na szorowanie się i rozmyślanie czy wanna bardziej przypomina kałuże, czy jazioro. Końcowi doszła do wniosku, że to chyba takie coś pomiędzy. Bo ma kształt jak ładne równe jezioro, ale tak mało wody jak w kałuży.
Nim weszła do wanny była już prawie całkiem czysta. Woda w tym czasie zdążyła utracić nieco temperatury, ale jak na standardy Ayrin to była bardzo ciepła. Zanużyła się w niej i przymknęła powieki. Nie bardzo wiedziała co ma robić, bo była już chyba czysta... Końcowi przemyła się jeszcze raz i posiedziała trochę w wodzie. Gdy wyszła zrobiło jej się zimno. Szybko się wytarła i ubrała w przygotowane ubranie. Narzuciła na siebie znów swoją pelerynę i wyszła z łazienki. Powinna udać się na dół, to tam miała spać, została jednak jeszcze chwilę i się rozejrzała. Nie pamiętała, by kiedyś była w tak dużym budynku. Raz, czy dwa trafiła na jakąś chatkę w lesie, ale to tyle. Opiekunka wysyłała ją raczej do jakichś obozów w lesie, czy kierowała tak, że dziewczyna napotykała kogoś na swojej drodze. Teraz pierwszy raz wyszła tak daleko od lasu i to w dodatku do takiego domu, no i obok przecież stały jeszcze wielka stajnia i karczma. Dla niej to był zupełnie inny świat.
W końcu zdecydowała się wrócić do salonu. Była zmęczona i chciała położyć się spać.
Ayrin
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Zmiany PsychiczneAmnezja
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Domostwo właścicieli

Po wyjściu z łazienki Ayrin była na korytarzu, który prowadził do jeszcze kilku zamkniętych drzwi. Panował tu mrok, a jedyne oświetlenie dobiegało z dołu domu. Tam zaś czekała już na zmiennokształtną kobieta. Spojrzała na nią i uśmiechnęła się. Stała przy kanapie, na której leżała teraz sporych rozmiarów poduszka, po wnikliwszym zgłębieniu materii poduszki można by się dowiedzieć, że wypełniona jest pierzem. Oprócz niej leżał też koc, wyglądał na nieco przetarty i raczej stary, ale wciąż spełniał swoje zadania.
- Zapraszam i dobrej nocy. - Rzekła kobieta podchodząc do schodów.
- Gdybyś czegoś potrzebowała to nie krępuj się. Już wiesz gdzie jest lodówka i łazienka.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Domostwo właścicieli

Na dole już czekało na nią posłanie. Tak naprawdę, wystarczyła by jej podloga, ale to co zobaczyła bardzo jej się spodobało.
- Dziękuję bardzo. -Chciala coś jeszcze powiedzieć, ale zdała sobie sprawę, że chyba nie za bardzo wie jak. Słowo wypadło jej z głowy. Kilka razy otworzyła usta i je zamknęła, wyglądała przy tym jak ryba. Końcowo zrezygnowała i tylko krzywo się uśmiechnęła.
- Dziękuję... Dobranoc. - Po tym się położyła i przykryła kocem aż po nos.
Ayrin
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Zmiany PsychiczneAmnezja
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Domostwo właścicieli

Ayrin zbudzić mogło uczucie, że ktoś ją obserwuje i tak własnie było. Przy samej kanapie siedziała córeczka właścicielki i przyglądała się dziewczynie jak ta śpi. Po kuchni zaś zaczynała się już krzątać sama kobieta. Była bardzo cicho, ale można było usłyszeć pojedyncze dźwięki stukania naczyń.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Domostwo właścicieli

Dawno tak dobrze nie spała. Było jej ciepło i wygodnie, to też nie bardzo garnęła się do wstania, jednak dziwne uczucie bycia obserwowaną zmusiło ją do uchylenia powiek. Dziewczynka... Jeszcze na wpół pogrążonemu we śnie mózgowi zajęło chwilę, nim przywołał wydarzenia z dnia poprzedniego. Tak, już ją poznawała.
Otworzyła całkiem oczy i wystawiła język do dziewczynki, zaraz go schowała i uśmiechnęła się szeroko. Po tym podniosła się do pozycji siedzącej i przetarła oczy piąstkami. Przez okno wypadało światło, a z kuchni dochodziły do niej jakieś dźwięki. Czyżby tak długo spała?
Ayrin
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Zmiany PsychiczneAmnezja
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Domostwo właścicieli

Dziewczynka na ruch Ayrirn pisnęła i uciekła do mamy, chowając się zaraz za nią.
- Oj Ane, nie musisz się bać Ayrin. No już siadaj jak wstałaś. - I nałożyła dziewczynce jajecznice na talerz. Spojrzała również w stronę zmiennokształtnej i podeszła do niej,
- Dzień dobry, ranny ptaszek z ciebie, nieprawdaż? - Uśmiechnęła się.
- Zapraszam na śniadanie w takim razie. - Wróciła do kuchni i zaczęła nakładać kolejną porcję jajecznicy na talerz, a do tego wyjęła świeżo upieczony chleb.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Domostwo właścicieli

Spojrzała za dziewczynką i zmarszczyła nos. Zrobiło jej się przykro, wiedziała, że ją wystraszyła, ale jakoś tak...
Na widok kobiety troszkę się rozpromieniła, a po jej słowach na twarzy dziewczyny pojawił się rumieniec.
- Zwykłe wstaje przed świtem... Ale... - Pamiętała jak Opiekunka ganiła ją za zbyt długie spanie i marnowanie czasu, co z tego, że pół dnia i tak leżała później wygrzewając się w słońcu. Może starała się ona zastąpić jej ludzkiego rodzica, tego jednak Ayrin nie mogła wiedzieć. Było jej głupio, że tak długo spała.
Wstała i spojrzała na koszulę, którą miała na sobie. Nie spało się w niej tak źle, ale i tak czuła się jakoś dziwnie, taka jakaś zaplątana w to.
Usiadła przy stole naprzeciwko dziewczynki i spojrzała na nią z lekkim uśmiechem.
- Hej... Przepraszam, że cię wystraszyłam... - Nie była najlepsza w tych sprawach. Wbiła wzrok w blat i zaczęła jeździć po nim paznokciem.
Ayrin
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Zmiany PsychiczneAmnezja
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Poprzednia strona

Powrót do Stadnina "Pod Gryfem"

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)