zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Dalavdrager  »  Zamek

Ogród - W wiecznie zielonym ogrodzie odbędzie się ślub

Stary zamek znajdujący się w sercu doliny. Dzięki położeniu na wzniesieniu, które otoczone jest rzeką, jest bardzo dobrym miejscem do obrony jak i obserwacji. Jest widoczny z prawie całej dolinki. Wewnątrz jest umeblowany w starym stylu. Pełno tutaj drewnianych dębowych mebli czy bogato zdobionych tkanin.

Re: Ogród

Nawet nie musiala się bardzo prosić, a to zdecydowanie ją uspokoiło. Wilkołaki były przerażające i choć już nie raz oglądała je w pełnej krasie, nadal nie przyzwyczaiła się w pełni do takiego widoku.
- Mam dobre wieści... No i wiem skąd twoja robota służącego. Ale najpierw, pomóż mi ogarnąć ten płot, musimy to zrobić dzisiaj, a jest już trochę późno. - Brzmiała nawet entuzjastycznie, choć gdzieś tam w jej głosie można było wyczuć pewną niepewność i strach... I coś jeszcze... Coś na wzór zadowolenia, ale jakby negatywnego. Tego uczucia zapewne sama Erin nie byłaby w stanie nazwać.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Ogród

Nie przemieniał się zbyt często, ale lubił przebywać w wilczej formie. Czuł się wolny i mniej ślepy. Jego zmysły były bardziej wyostrzone, co ułatwiało mu dostrzegania świata na swój tylko dla siebie zrozumiały sposób.
- Ja nadal nie wiem, ale to i tak jest dla mnie jak awans. - Zażartował, a może mówił prawdę. W końcu kim tu był wcześniej? Kaleką? Teraz mógł być na coś przydatny, chociaż służący nie brzmiało to dobrze.
- Jasne. - Zgodził się na dokończenie pracy, właściwie na to liczył, a może bardziej na jakiekolwiek zajęcie z Erin. W końcu ich przyjaźń czy bardziej "dziwna relacja" kwitła? Chyba.
Obrazek
Jonathan Swansea
Avatar użytkownika
Północny Ogień
Wilkołak
Zmiany Fizyczneniewidomy od dziecka
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ogród

Zaśmiała się rozbawiona i sięgnęła po deski. Znów musiała poprosić chłopaka o pomoc, ale poszło im to całkiem sprawnie.
- No mojego awansu nie przebijesz. Wyobraź sobie, że Wyrm mi się oświadczył... - Nie bardzo wiedziała jak zareaguje Jon. Wiedziała, że Wyrm to jakieś bóstwo, które jest znane wilkołakom i raczej nie za bardzo go lubią, z resztą co się dziwić... Nie ma to jak Bóg, który miesza ci w głowie i planuje eksterminację twojej rasy, bo tak. Z resztą pewnie nie tylko wilkołakom nie przypadł on do gustu.
Wzięła pierwszą deskę i poprosiła Jona by trzymał ją z jednej strony. Ona oparła sobie ją na kolanie, tak by była wyżej i pod kątem. W ten sposób zaczęła ją ciąć na krótsze kawałki. Z jednej deski wychodziło aż siedem szczebelków. Ostatnią deskę poświęciła na cieńsze, ale dłuższe kawałki, takie które miały łączyć szczeble płotka. Właśnie tu było najwięcej roboty i nieźle się przy tym oboje namęczyli.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Ogród

Lubił coś robić, a zwłaszcza pomagać. Lepiej czuł się, gdy sam na coś się przydawał niż gdy ktoś musiał mu pomagać - normalka. Na pewno jeśliby coś w tej chwili pił, zachłysnąłby się i umarł. Nigdy nie spodziewałby się, że lord chciał żeniaczki. Przecież to było absurdalne, zważywszy na to, że mężczyzna nie zachowywał się jakby potrafił kochać, w ogóle czy on znał to słowo? Jonowi, Wyrm wydawał się brutalem i przede wszystkim jakimś psychopatą.
Nie odzywał się dłuższą chwile, skupiając się na pomaganiu Erin, która instruowała go co ma robić. Musiał przetrawić to, bo właściwie nie wiedział co ma powiedzieć.
- I jak zgodziłaś się? - Zapytał, zaciekawiony. Pewnie nie miała wyjścia, odmowa kosztowałaby ją życie. Zresztą w jej głosie Jon nie potrafił wyczuć smutku, czy też jakieś satysfakcji. - Wiem, głupie pytanie. Mojego "awansu" nie ma co porównywać do Twojego. - Uśmiechnął się, nie czuł złości. Sam nie wiedział co miał jej odpowiedzieć. Na pewno nie chciałby poślubić lorda zamku. Cieszył się, że poznał Erin, ale z drugiej strony to wszystko zaczynało być jakieś bardziej skomplikowane. Marzyła mu się ucieczka do łowców, o których kiedyś słyszał... Ale to było jakiś czas temu. Obecnie to pragnienie wydawało mu się absurdalne i dziecinne, w końcu mieszkał w Dalavdrager, a stąd nie było ucieczki.
Obrazek
Jonathan Swansea
Avatar użytkownika
Północny Ogień
Wilkołak
Zmiany Fizyczneniewidomy od dziecka
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ogród

Nie odezwał się od razu, ale jej to nie przeszkadzało. Lubiła ciszę, ludzie nie musieli mówić, by ze sobą rozmawiać, choć tak niewielu to rozumiało. Obecność Jona bardzo jej odpowiadała. Ona często bywała impulsywna, emocjonalna, on za to wydawał się spokojny i opanowany.
- Cóż, kiedyś miewałam myśli samobójcze, ale już mi chyba przeszło. - Nie bardzo miała ochotę na śmierć z łap Wyrma. Nie bardzo wiedziała, co spowodowało te zmianę w jej nastawieniu. Czasem wydawało jej się, że psychicznie jest z nią coraz gorzej, ale jeśli spojrzeć na to jak często się teraz okaleczala... W porównaniu z przeszłością to było nic.
- Co prawda w pierwszym odruchu zarzuciłam mu gnicie mózgu... Nie wydawał się zadowolony. - Musiała nauczyć się panować nad językiem.
Szło całkiem sprawnie i po chwili mieli już wszystkie potrzebne szczeble. Erin ułożyła krótkie kawałki przed Jonem, a sama wzięła te dłuższe. Ułożyła je wokół przygotowanej ziemi, żeby sprawdzić czy wystarczą. Po tym znów je zebrała.
- Dobrą wiadomością jest to, że się stąd wyrwiemy. Wybierasz się ze mną do Cross, mamy miesiąc wolności - Chciał wyjść, załatwione. Planowała coś pokombinować, by móc wychodzić nad rzekę i jakoś zabrać ze sobą Jona, a tu Wyrm sam z siebie dał im dużo więcej.
- Dobra, podawaj mi po jednej desce, leżą przed tobą. - Ona sama wzięła gwoździe i młotek. Zamierzała przybijać szczebelki do tych długich desek i tak zrobić niski płotek.
Jak przybiła jedną, to poprosiła o drugą i tak aż skończyli. Teraz tylko wkopać plotek i gotowe. Podniosła jeden z boków i wbiła go trochę w ziemię.
- Podejdź tu. Przytrzymaj sobie te cześć. Dasz radę wykopać dziury tak jak wbite są szczebelki? Ja zrobię tak kolejny bok i wkopiemy to w ziemię. - Podała mu łopatkę i zrobiła to samo obok. Też wbiła płotek i pogłębiła powstałe w ten sposób dziury.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Ogród

Otwierała się przy nim. To dobrze. Lubił szczerość, nawet jeśli byłaby bolesna dla obu stron. Sam nie wiedział czy to dobrze. Bał się, że za bardzo przywiąże się do Erin i ją straci, tak jak całą swoją rodzinną wioskę. Całe życie coś tracił. Najpierw wzrok, potem rodziców, Villkaren... Nie miał szczęścia w swojej marnej egzystencji.
- Takie myśli bolą najbardziej. Przykro mi. - Wtrącił na początku. Chciał, aby kontynuowała. Lubił jej głos.
Zaśmiał się, jak nigdy. Szczerze i radośnie, kiedy wspominała, że zarzuciła lordowi gnicie mózgu.
- Chciałbym to usłyszeć i zobaczyć jego minę... Ale dałbym wszystko chociaż za to pierwsze. - Nadal nie mógł powstrzymać się od śmiechu. - Wybacz, chyba nie powinienem za bardzo się śmiać. Kto wie, jeszcze stoi gdzieś niedaleko i podsłuchuje. A ja jeszcze nie widzę, więc... Miałbym przechlapane. - Naprawdę się rozgadał, nie mógł się powstrzymać. Ta dziewczyna potrafiła wprawić go w dobry nastrój.
- Naprawdę pozwolił Ci wziąć na wycieczkę ślepca? - Zdziwił się, podekscytowany i pełen świetnego humoru.
To chyba był jego najszczęśliwszy dzień. Ukucnął chwycił za deskę i skierował w stronę głosu Erin.
- Proszę bardzo. - Uśmiech nie schodził z jego twarzy. Poddawał dziewczynie deski, gdy słyszał, że chce kolejną. Potem podszedł we wskazane miejsce. Przytrzymał część, którą miał przytrzymać, po czym zaczął kopać, łopatką którą dostał od Erin.
- Nie jest łatwo być ślepym, ale dam radę. - Szczerzył się, jakby wygrał tysiąc myntów.
Obrazek
Jonathan Swansea
Avatar użytkownika
Północny Ogień
Wilkołak
Zmiany Fizyczneniewidomy od dziecka
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ogród

Skrzywiła się słysząc jego słowa. Nie lubiła współczucia... Nie w tym przypadku. Wiedziała, że ma problem, wiedziała, że sobie nie do końca radzi, ale nie sądziła by ktoś mógł jej w tym pomóc, więc dlaczego ma nad tym ubolewać? Nie miała mu za złe tych słów, miło było wiedzieć, że przejmuje się jej stanem, ale sam fakt wyjawienia takiej słabości powodował u niej dyskomfort.
- Pamiętam gorsze rzeczy niż to. - Chciała zabrzmieć lekko, jakby już miała to za sobą, jakby było dobrze, a wyszło raczej jak żałosna próba udawania silnej.
- Z resztą obecnie mam powód, by nie dać się zabić. - To już zabrzmiało całkiem wesoło. Nie mogła się doczekać tej wyprawy do Cross.
- Nie ma go tu, ale on i tak widzi. Ja już przestałam się łudzić, że w tym zamku mam jakąkolwiek prywatność. - Jego śmiech był zaraźliwy i nawet mimo tego przykrego stwierdzenia dziewczyna się uśmiechała. Pracowało jej się przyjemnie i cały czas z jej twarzy nie schodził uśmiech.
- Sam zaproponował Twój udział. No wiesz, jak to ma wysłać swoją świeżo upieczoną narzeczoną bez służby w tak długą podróż? - Zaśmiała się i dotknęła jego ramienia mówiąc. Zwykle raczej unikała kontaktu fizycznego, chyba że próbowała coś ugrać... walorami... urokiem... Taki zwykły kontakt, jeśli nie ma jego potrzeby, na który pozwalala albo inicjowała sama był rzadkością.
- Radzisz sobie świetnie... Nie widzisz od urodzenia? - Nie wydawało jej się, że w tym pytaniu może być coś niewłaściwego. Przecież nie widział i nie było to nic czego można było się wstydzić, więc w czym problem? Dla niej jego brak wzroku był cechą, nie ułomnością.
Wykopała dołki, włożyła do nich płot i dorzuciła trochę ziemi. Kiedy już uznała, że ten bok jest stabilny, zabrała się za kolejny. Pracowała szybciej niż Jon, ale to jej nie przeszkadzało. Bardzo jej pomógł i już i tak bardzo przyspieszył całą pracę.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Ogród

Nie uważał współczucia za słabość. Jon dobrze wiedział, że to co mówi nie zawsze może innym się spodobać, ale robił to specjalnie. Wyrażał swoje emocje i uczucia, względem innych mimo to, że był cholernie empatyczny. Dzięki temu, że mówił to co uważał za słuszne według siebie; nie gubił się w tych wszystkich odczuciach.
- Czyli miałem farta, że zostałem Twoim służącym. Ze służby awansowałaś na narzeczoną, a ja z... kogoś tam na służbę. Ta droga awansu jest nieco dziwna. Mam nadzieje, że na tym mój awans się kończy. - Zażartował i zaśmiał się wesoło. Poczuł jej dłoń na ramieniu. Jon raczej był przyzwyczajony do niespodziewanego dotyku. W końcu był ślepy, a inni wskazując mu drogę, prowadzili go ciągnąc za dłoń, czy lekko trzymając za ramię - zazwyczaj. Nigdy jednak nikogo nie dotykał bez pozwolenia, jego dotyk był bardziej inwazyjny niż osoby, która widzi. On będąc ślepy po prostu musiał więcej poczuć.
- Tak. Dzięki, treningi w Villkaren były dość brutalne nawet dla niewidomych, więc muszę sobie chociaż dobrze radzić. - Nie mógł liczyć na taryfę ulgową i nie chciał.
To prawda pracował wolniej, ale zawsze mógł nadrobić to siłą czy wytrzymałością.
Obrazek
Jonathan Swansea
Avatar użytkownika
Północny Ogień
Wilkołak
Zmiany Fizyczneniewidomy od dziecka
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Ogród

- Jedna żona-niewolnik chyba mu starczy, choć kto wie jakie on ma fetysze. - Miał to być żart i tak starała się sama go odbierać. Tak naprawdę bała się jego pomysłów, jego jakiś głupich planów czy czegoś. Nie była pewna do czego będzie chciał ją wykorzystać i jak będzie do niej nastawiony.
- Cóż, też nie ogarniam.. Choć mój awans na służbę był... Eh... Karą... - Wcześniej była tu po prostu gościem, nic takiego nie robiła, nic nie musiała, ale też wyjść nie mogła. Może określenie "gość" jednak nie bardzo pasuje, "przymusowy mieszkaniec" chyba lepiej oddaje charakter jej pierwotnej roli.
- Jak było w Villkaren? Nigdy nie byłam w wiosce Sylvana. - Wspominając go zmieniała ton. Czuć było w nim wyraźnie żal i tęsknotę.
Zabrała się za ostatnią część płotka. Jon już skończył swoją stronę, więc poprosiła go o pomoc przy ostatnim kawałku. Tak szybko udało im się to skończyć i trochę brudni z ziemi mogli zacząć zbierać narzędzia. Nie było tego dużo.
Podniosła woreczek z gwoździami, młotek, łopatki.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Ogród

Aż się skrzywił w duchu na samą myśl o fetyszach Wyrma, jednak nie było po nim widać tych nieprzyjemnych myśli.
- Kto wie... - Powtórzył i zaśmiał się na tą chwile nie miał czymś się martwić. Nie wiedział czego można spodziewać się po lordzie. Facet go trochę przerażał, a jego niechęć do Jona była widoczna. Nie wiedział jak długo tu pożyje, ale dzięki temu, że stał się służbą Erin mógł liczyć chyba na bezbolesną śmierć?
- Chłodno. - Odparł, jakby to słowo całkowicie i wystarczająco opisywało wioskę Villkaren.
Swansea wyczuł jej nagłą zmianę tonu, ale nie mógł rozgryźć dlaczego taka zmiana nastąpiła. Czyżby rudowłosa znała Sylvana? Jonowi raczej nie było dane poznać tego mężczyzny. Może i dobrze. Różne rzeczy na jego temat się słyszało.
Lubił dłonie ubrudzone ziemią. Była przyjemna w dotyku i miała cudowną woń, zwłaszcza po deszczu. Mógłby pracować w ogrodzie, na pewno polubiłby to zajęcie. Wziął resztę przedmiotów, które leżały lub które chciała podać mu dziewczyna.
- To na dzisiaj koniec. - Trochę szkoda. Żałował, że ten miły, pracowity czas dobiega końca.
Obrazek
Jonathan Swansea
Avatar użytkownika
Północny Ogień
Wilkołak
Zmiany Fizyczneniewidomy od dziecka
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zamek

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)