zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Dalavdrager  »  Zamek

Brama

Stary zamek znajdujący się w sercu doliny. Dzięki położeniu na wzniesieniu, które otoczone jest rzeką, jest bardzo dobrym miejscem do obrony jak i obserwacji. Jest widoczny z prawie całej dolinki. Wewnątrz jest umeblowany w starym stylu. Pełno tutaj drewnianych dębowych mebli czy bogato zdobionych tkanin.

Re: Brama

Skuliła się na jego rozkaz. Nie wrzeszczał, nie musiał.
Wyglądało jakby próbowała spełnić jego polecenie, jednak udało jej się jedynie poruszyć nogami, by te od razu opadły spowrotem bezwładnie na ziemię.
Słyszała go, jednak miała wrażenie jakby słowa zlewały się w jedno. Niby je rozumiała, jednak obecnie nie była wstanie myśleć nad tym co słyszy.
Z ostatnim bezsprzecznie by się zgodziła. Ludzie byli słabi i mieli kruche ciała, niejednokrotnie jej to udowodniono. Nawet teraz nie była w stanie zmusić się do tak niewielkiego wysiłku jak wstanie.
Zaczęła cała drżeć, ból jaki czuła w klatce piersiowej był nie do zniesienia. Zgięła się w pół, praktycznie kładąc na ziemi. Miewała już ataki paniki, wiedziała na czym polegają, wiedziała, że można z tym walczyć. Problem polegał na tym, że w takim momencie zupełnie nie myślało się o takich rzeczach. Czuła jakby serce miało jej zaraz wyskoczyć z piersi, płuc jakby w ogóle nie miała. Świadomość, że stoi nad nią najprawdopodobniej najniebezpieczniejsza osoba jaką spotka w całym swoim życiu wcale nie polepszała sytuacji.
Brakowało jej już powietrza, a dobrze wiedziała, że to nie koniec. Najgorsza cześć ataku może trwać nawet do 20 minut, a on cały potrafi ciągnąć się przez ponad godzinę. Rzadko zdarzały jej się tak długie i silne ataki paniki, ale nigdy też nie stał nad nią jakiś tam pradawny Jaszczur, który zabił i przejął ciało osoby, którą kochała. Choćby nie wiem jak chciała, nie była teraz w stanie się ruszyć. Mogła tylko siedzieć zagięta w ten sposób i charczeć próbując złapać oddech. Bez pomocy musiała przeczekać atak, a nie zapowiadało się by Dariusz zamierzał jej takowej udzielić.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Brama

Stał i przyglądał się. Nie miał zamiaru jej pomagać bo z jakiej racji i po co. Nie obchodziła go na dłuższa metę. Przyda się i tyle.
-Akirsh- Rzucił do smoka a ten odsunął się od kobiety o kilka kroków. Stał nad kobieta i patrzał tylko tyle. Po dłuższym czasie rzucił do niej.
-Wstań- Nadal tym samym tonem co wcześniej.
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
obroża niewolnicza
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Brama

Siedziała powyginana i rozłożona na ziemi, już nawet nie opierała się o smoka. Nie zauważyła, że się odsunął. Szumiało jej w uszach, a jedyne co teraz czuła to przerażenie i wszechogarniający ból.
Wiedziała czego od niej oczekuje. Nie była jednak w stanie tego zrobić, wiedziała, że nie wstanie. Mimo wszystko próbowała, ze strachu. Widać było, że stara się stanąć na nogach, jednak każdy ruch sprawiał, że ból, który już jak się wydawało nie mógł być większy, rósł i powodował kolejny upadek. W końcu udało jej się klęknąć, jednak do wstania nadal długa droga.
Była biała jak ściana, oczy miała wywrocone na drugą stronę tak, że widać było same białka. Dopiero po jakimś czasie udało jej się wziąć głębszy oddech, po którym znów zginęła się z bólu.
Nigdy w życiu nie przeżyła tak silnego ataku. Mimo, że najgorsze już minęło, nadal bolała ją klatka piersiowa, a oddech miała nierówny i urywany. Spojrzała na niego oczami pełnymi bólu, jednak tylko na sekundę, nie potrafiła skupić na niczym wzroku.
Podniosła się na drżących nogach. Wydawać się mogło, że nie jest w stanie się na nich utrzymać. Chwiała sie próbując utrzymać równowagę. Wyglądała jakby miała zaraz stracić przytomność.
Z kolejnym głębszym oddechem, znów się skuliła, upadła na kolana. Z nich jednak szybko się pozbierała, choć kosztowało ją to wiele wysiłku.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Brama

Spoglądał na nią bez żadnych emocji. Widział jak ta marnie próbuje podnieść się. Podszedł do niej i schylił się ale po to by podnieść swoja marynarkę, która wlała się teraz zna ziemi. Otrzepał ja ze śniegu i założył. Odczuwał względem niej coś w rodzaju... pogardy? To było chyba to odczucie. Nie dało się jednak tego zauważyć. Zrobił krok nad leżąca dziewczyna i podszedł do smoka. Pogładził go po boku i rozpalił gasnące już płomienie na murze.
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
obroża niewolnicza
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Brama

Najpierw świetnie bawił się jej kosztem, a teraz pozwolił jej tak leżeć i cierpieć. I on jeszcze śmiał zapytać czy mówiąc o powtorze myślała o nim?
Stała już na nogach. Ból powoli ustępował, choć wątpiła czy zniknie całkiem. Zapewne nadwyrężony organizm będzie ją męczył jeszcze kilka godzin, o ile uda jej się zachować przytomność.
- Dzięki za pomoc. - Nawet nie siliła się na jakis konkretny ton wypowiedzi. Z resztą ona teraz bardziej charczała niż mówiła.
Nadal nie mogła się wyprostować do końca, ale była w stanie ustać na nogach. Może nie postoi tak długo, ale chociaż nie wyglądała jakby miała się zaraz posypać jak domek z kart.
- A teraz jeśli łaska, daj mi sobie tu w spokoju zamarznąć. - Wiedziała, że nigdzie nie pójdzie. Samo stanie kosztowało ją wiele, nie dałaby rady nawet dotrzeć do schodów muru. W każdym razie nie miała ochoty na jego towarzystwo. Wolała zamienić się tu w sopel lodu, niż spędzić z nim jeszcze choćby dziesięć minut.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Brama

-Nie dam ci tak łatwo umrzeć- Mówił to całkiem poważnie i czy kobieta chciał czy nie, wziął ją na ręce. Ta zresztą i tak była w tak kiepskim stanie po ataku, ze nie mogłaby się stawiać. Skierował swoje kroki z powrotem do zamku, szedł jednak nie do sali balowej tylko swojego pokoju. Czemu nie dał jej zamarznąć? Tego nie powiedział.
-Próbuj chociaż raz w życiu nie marnować energii- Te słowa powiedział wkraczając do zamku.
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
obroża niewolnicza
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Brama

- A co ci zależy? - Próbowała się stawiać, ale ani nie była ciężka ani silna. W dodatku jej obecny stan nie pozwalał nawet na sensowną ucieczkę, a co dopiero szarpanie się.
Oparła głowę o jego tors i przymknęła oczy. Miała wrażenie, że na zewnątrz jest jakieś 30 stopni miej niż było przed chwilą. Nadal cała drżała, teraz dodatkowo na całym jej ciele pojawiła się gesia skórka.
Dziwne było to, że w zamku wcale nie zrobiło jej się cieplej. Było jaśniej, tak samo zimno i w dodatku jakby bardziej duszno.
Chciała coś powiedzieć na jego słowa, końcowo jednak zrezygnowała. Właściwe skoro zamierzała umrzeć, to co jej za różnica gdzie ten potwór ją niesie? Wtuliła się w niego mocniej, tak jakby miało jej to coś pomóc i po prostu pozwoliła się nieść.

//zt
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Wyrm
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Brama

Lot, odpoczynek na drzewie, lot, lot, przemiana w człowieka, bieg, bieg, chwila na wzięcie oddechu, potem znów bieg, krótka drzemka gdzieś w krzakach - którą obecnie uznaje za błąd - a potem znów bieg. Tak przedstawiało się jego całościowe jestestwo przez ostatnie parę godzin życia. Biegł dalej, ignorując jak daleko był już od domu, nie zważając na drobne zranienia, zupełne zagubienie w obcym świecie, brak jedzenia i picia przez ten czas - poza paroma jakimiś jagodami i łyczkiem ze strumyczka. Jedyną jego reakcją na to wszystko była zmiana formy, ale to i tak tylko dlatego, że bał się że spadnie ze zmęczenia i go dogonią. Ledwo mógł po tym ruszać rękoma, ale dawał radę. Aż do teraz.
Widok zamku, który zamajaczył na horyzoncie, mocno sprowadził go do parteru. Dosłownie i w przenośni. Upadł na kolana ze zmęczenia niedaleko bramy, ciężko dysząc. Uzmysłowił sobie, że oto nadchodzi kres jego wędrówki. Nie musi już biec, żyć ponad swą szlachecką normę komfortową i wytrzymałościową. W samym zamku pokładał wręcz olbrzymie nadzieje. Może nie należy on do kogoś z jego rodziny? Może nie zwrócą uwagi na ten dziwny tatuaż na piersi? Może w końcu tam odpocznie? Może będzie mógł zrobić przerwę pewny, że przez mury nie przejdzie nikt nieproszony?
Po krótkiej chwili uporczywego i długiego oddychania, powstał z trudem. Zbliżał się do krat chwiejnym, mocno niepewnym krokiem. Długo nie ustoi, wiedział to. Był też iście przekonany, ze jacyś łowcy, czy inni najęci przez rodzinę ludzie, dalej depczą mu po piętach. Spróbował dojrzeć pomiędzy kratami bramy jakieś oznaki cywilizacji lub niedawnej ludzkiej bytności. Najchętniej chciałby, aby zamczysko stało opustoszałe, ale poważną wadą jego obecnego położenia było znajdowanie się po drugiej stronie zamkniętej bramy. Gdyby nie ten drobny szczegół, nie chciałby tam zastać żywej duszy.
Alexander Cadwell
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Brama

Zostałeś dostrzeżony już będąc bliżej zamku. Nikt nie reagował aż do momentu kiedy padłeś blisko bramy. Krata została podniesiona i w twoją stronę wyszyło dwóch postawnych mężczyzn. Jeden uzbrojony w halabardę drugi trzymał strzelbę. Podeszli do ciebie i ten drugi szturchnął cie lufą w bark.
-Ty, żyjesz?- Pytanie jak bardzo błahe i głupie ale zarazem oczywiste. Byli gotowi do działania jeśli okaże się, że leżący mężczyzna ma niecne zamiary.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Brama

Chyba jeszcze nigdy tak go nie ucieszył jakikolwiek dźwięk. Znaczyło to, że ktoś tu jest. Kiedy tylko został szturchnięty, drgnął nieznacznie ze strachu. Dalej był przerażony i nie był pewien, co mogą mu zrobić, ale oczywiście spodziewał się najgorszego. Cieszył się, bo to jakakolwiek cywilizacja, ale też jednocześnie bał się, że wśród nich może być ktoś z jego rodziny. Nie znał za dobrze tego nowego świata po katastrofie, rodzice nie chcieli się z nim dzielić informacjami na ten temat. Do tego wie tylko tyle, że Cadwellów jest wielu, przynajmniej z tego co mu mówili rodzice, ale mało z nich poznał i ogólnie nie wie do końca gdzie są albo czym się zajmują, ale wierzył że mogą posiadać jakiś zamek.
Pytanie, jakie zadali, było w stanie uspokoić go na tyle, aby jakkolwiek im zaufać. Dla niego sam fakt, że nie chcieli go zabić był dobry. Przynajmniej na obecną chwilę. Podnosił się powoli, dysząc ciężko.
- Ta... - wysapał z trudem. - Co to za miejsce...? - dodał po chwili, jak tylko wstał i był w stanie zajrzeć do środka. Oczywiście jeżeli ciała strażników nie blokowały aż tak widoku.
Alexander Cadwell
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zamek

{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)