zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Dalavdrager  »  Zamek

Plac powitalny

Stary zamek znajdujący się w sercu doliny. Dzięki położeniu na wzniesieniu, które otoczone jest rzeką, jest bardzo dobrym miejscem do obrony jak i obserwacji. Jest widoczny z prawie całej dolinki. Wewnątrz jest umeblowany w starym stylu. Pełno tutaj drewnianych dębowych mebli czy bogato zdobionych tkanin.

Re: Plac powitalny

-Wszystko zależy od Lorda. Na pewni będzie chciał z panem porozmawiać- W końcu osoba z zewnątrz, która nie jest handlarzem na pewno wzbudzi w nim ciekawość. Kobieta była uprzejma i uśmiechała się do ciebie.
-Będzie pan chciał jakieś inne ubranie?- Zlustrowała cię trochę.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Plac powitalny

A więc czeka go spotkanie z właścicielem tych ziem. Trochę się obawiał, ale nie jakoś bardzo - przynajmniej nie należał do jego rodziny. Problematyczne tu było to, czy będzie mógł tu zostać na dłużej.
Pytanie kobiety na chwilę go wybiło. Przeglądnął się prędko.
-Ym, jeśli to nie problem, to można prosić - powiedział niezbyt pewnie. Pierwszy raz tak naprawdę spotyka się z taką dobrocią. Jego rodzice do najmilszych nie należeli, a opiekunka za dobra mu się nie trafiła...
Alexander Cadwell
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Plac powitalny

No myślała, że padnie. Naprawdę teraz się obudził? Nigdy nie zwróciła się do niego na Lord, czy Pan, nigdy. Nie czuła takiej potrzeby i od samego początku mówiła mu na "ty". Uniosła jednak tylko brew i zignorowała jego słowa, tak samo jak brak odpowiedzi na jej pytanie.
- Umiem, choć znam raczej podstawy. No i galopem chyba nie pojadę. - Zdarzyło jej się w życiu kilka razy popędzać konia do szybszego chodu i było to dawno temu. Nie wspomina dobrze tamtych kradzieży, jak i konsekwencji niektórych z nich.
Kiedy on wsiadł, ona też zrobiła to samo. Pierwszy raz od tak długiego czasu miała znaleźć się poza murami. Niby nic takiego, ale cieszyła się jak małe dziecko.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Shadowmoon
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Plac powitalny

-No to jedziemy- On sam nie wymagał galopu czy czegoś takiego, zwykły spacer nad rzekę. Pogoda dopisywała to czemu nie? Sam Lord potrzebował oderwać się trochę myślami od ostatnich wydarzeń. Wiedział jednak, że te były dopiero początkiem.

//pisz tu
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
obroża niewolnicza
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Plac powitalny

-Nie będzie to żaden problem- Uśmiechnęła się i ruszyliście do zamku.
-Pokaże panu pokój i będzie miał pan czas dla siebie- Nim Lord postowi porozmawiać może trochę minąć. Chłopak będzie miał czas aby się ogarnąć i może pozwiedza tereny zamku.

//piszemy tutaj
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Plac powitalny

Razem z Lordem wrócili na teren zamku. Zaraz po wjechaniu przez bramę, Erin obejrzała się jeszcze za siebie. Niby jutro znów się stąd wyrwie, ale teraz, gdy już wyszła na zewnątrz, zamek wydawał się jakoś bardziej jak klatka.
Miała jeszcze trochę do wieczora, czyli do rozmowy z Lordem, może ogarnie ten płot, w końcu jutro już nie zdąży.
Ruszyli odrazu prosto do stajni, chyba, że Lord miał jakiś inny plan. Cały czas siedziała przytulna trochę do niego, jeśli chce by grała, to proszę bardzo, no i liczyła, że dzięki temu sama będzie mieć z tego korzyści. Narzeczeni muszą w końcu jakoś się prezentować.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Shadowmoon
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Plac powitalny

Rozejrzała się po dotarciu na plac. Nigdzie nie widziała Jona. Cóż, nie określiła konkretnej pory, rano to dość szerokie pojęcie.
Widząc jakieś sprzątające służki przywitała się i pomogła im kilkoma zaklęciami. Może nie należała już do służby, ale jakoś głupio jej było stać obok i patrzeć, gdy mogła coś zrobić. Może za jakiś czas jej to przejdzie.
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Shadowmoon
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Plac powitalny

I w końcu zjawił się on. Przygotował się do podróży. Pożegnał ze swoim współlokatorem Arturem, z którym od niedawna mieszkał w chatce w ogrodzie. Wilkołak bardzo mu pomógł się tu odnaleźć. Teraz czekała go wielka podróż, być może jego ostatnia w życiu. Oby nie.
Obrazek
Jonathan Swansea
Avatar użytkownika
Północny Ogień
Wilkołak
Zmiany Fizyczneniewidomy od dziecka
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Plac powitalny

Zauważyła go gdy był gdzieś w połowie drogi do bramy, czyli stał prawie na środku placu. Uśmiechnęła się i ruszyła w jego kierunku. Po drodze zawołała go po imieniu, by wiedział, że tu jest i z której strony się zbliża.
- Podróżowałeś kiedyś dzięki teleportacji? - Dobrze było to wiedzieć. Niektórzy nie czuli się za dobrze przy tym rodzaju podróżowania. On w związku z tym, że był niewidomy, mógł mieć większy problem, w końcu te zmysły, na których polegał, mogą być mocniej zachwiane po dotarciu na miejsce.
- Albo... Nie ważne. W każdym razie będziemy się telepotrować, trzymaj się mnie mocno, aż Ci nie powiem, że możesz puścić. - Sama też złapała go za ramię jedną ręką, tak by spleść trochę ich ręce, dla pewności. No to w drogę, sprawdziła jeszcze szybko w głowie czy o niczym nie zapomniała. List dała służącej do jak najszybszego wysłania, więc już powinien lecieć, oni i tak będą tam szybciej, ale nim zobaczy się z Razjelem on powinien już dostać przesyłkę. Rozmawiała z Lordem o Malinie, ogarnęła co musi zabrać... Chyba wszystko. Rzuciła zaklęcie i już ich nie było.

//zt
Los zaprosił mnie do gry podrabianą talią kart.
Erin Shadowmoon
Technomag
Avatar użytkownika
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizna po rozgrzanym sztylecie we wnętrzu lewego uda.
Niewielka blizna po prawej stronie dolnej wargi.
Blizna po pazurach wilkołaka na lewej łydce.
Zmiany PsychiczneKoszmary
Sporadyczne napady lęku i smutek po spotkaniu z duchami.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   10p%

Re: Plac powitalny

Dariusz wczesnym rankiem nim słońce wynurzyło się za gór, wszedł na plac. Nie było tutaj jeszcze nikogo prócz straży. Lord miał plan i chciał go zrealizować już teraz. Potrzebował jednak do tego dużej mocy a to ciało jest wadliwe i nie bardzo nadaje się do takich rzeczy. Skupił się i przybrał formę pośrednią między ludzka a bestii. Pozwalało to mu na większą kontrolę przepływu mocy. Skupił się a następnie przyłożył swoje dłonie na ziemię. Skupiał w sobie moc i pod nosem wypowiadał inkantacje. W końcu z ciała Dariusza poczęła wydostawać się aura mocy, a strażnicy zaczęli zmieniać swoje formy. Był to proces na pewno nieprzyjemny i bolesny dla nich. Do tego nakazywał słuchać Lorda bezwarunkowo. Wszystko trwało kilkanaście minut, w których Dariusz utrzymywał stałe skupienie. Po wszystkim większość straży nie była już ludźmi. Stali się wiernymi Dariuszowi gado-ludzmi zwanymi także jaszczuroludzmi. Z cała pewnością ich ciała będą bardziej odporne teraz na zranienia, temperatury a umysły bezwzględnie poddane woli Lorda. Po wszystkim Dariusz czuł się wykończony, zużył do tego procesu więcej mocy niż myślał. Postanowił wrócić do pokoju.
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
obroża niewolnicza
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zamek

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Kto przegląda forum

Forum przegląda 2 użytkowników :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 2 gości (dane z ostatnich 5 minut)