zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Cross City  »  Budynki mieszkalne

Mieszkanie Lionela

Są to budynki, w których zamieszkują ludzie bądź wynajmują mieszkania.

Mieszkanie Lionela

Poszukując na klatce schodowej mieszkania Lionela, poza widniejącą na drzwiach tabliczką, większość jego gości rozpoznaje je, przez stojące przed wejściem dwoma, dziesięcioletnimi kaktusami. W jego mniemaniu odpędzają kłopoty od mieszkańców wewnątrz - jego samego. Po przekroczeniu progu, wchodzi się do małego przedpokoju, gdzie znajduje się szafa na jego buty i okrycie wierzchnie, lekko ułamane w rogu lustro oraz zwykła, bez drzwiczek szafka na rzeczy gości. Wyjść z przedpokoju są cztery — drzwi główne, przejście do kuchni, przejście do łazienki oraz przejście do salonu. Z tego ostatniego jest bezpośrednie przejście do jego pokoju. Pomieszczenia są wyposażone w niezbędne do życia urządzenia, jednak nie są one wyszukane. Ich celem jest pełnienie swojej funkcji, aniżeli zachwycać pięknem. Rzecz, która wprawia większości gości w zadumę, to regał zbudowany prawdopodobnie na zamówienie, zajmujący całą, jedną ścianę. To właśnie na niej umiejscowiona jest zawartość większości jego włożonych pieniędzy w to mieszkanie — książki, wypełniające większą część tego regału. Panuje tu stonowana kolorystyka i porządek. Wydawać by się mogło, że nie ma tu nic niepokojącego lub wprawiającego w różne, dziwne reakcje, jednak po dłuższej rozmowie z właścicielem tego lokum i zrozumieniu, dlaczego np. kanapa jest ustawiona w sposób niekoniecznie optymalny lub czemu Lionel przy oknie w salonie ma wydzielone małe działki ryżu, przy których widnieje napis ,,poniedziałek'', zmieniają całkowicie zdanie. Wiele takich smaczków niewzbudzających z pozoru uwagi, umiejscowione są z powodu jego przesądności.
Lionel Bartlett
Avatar użytkownika
Czarodziej
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   130%

Re: Mieszkanie Lionela

W drodze do domu rozglądałem się uważnie dookoła, unikając wszelkich zagrożeń. Jak pokazała mi wizyta w akademii, siła pecha tego dnia była nad wyraz silna. Kto wie, co mogło mi się przytrafić? Spadająca donica z okna, banda rzezimieszków, a co najgorsza popełnienie następnego błędu i zazębienie z kolejnym fatum tego dnia. Zrezygnowany wszedłem na klatkę schodową i udałem się do swojego mieszkania. Przed wejściem spojrzałem na moje kaktusy. Upewniłem się, że wciąż pełniły swoją funkcję — odstraszanie złych mocy od domu. W końcu to była tak oczywista rzecz, a mimo to żaden z sąsiadów nie posłuchał mojej rady. Martwiłem się nie tylko o ich kondycję psychiczną, przecież oni mogą każdego dnia przynieść ze sobą złe duchy, które moje dzielne kaktusy nie będą w stanie odpędzić! I tak miałem wystarczająco dużo problemów z ich powodu. Westchnąłem i od kluczyłem drzwi, które następnie delikatnie uchyliłem. W tym samym momencie sąsiadka spod trójki wyszła z siatką na zakupy.
— Dzień dobry pani Tino. — Uchyliłem lekko czoła, a na twarzy zagościł delikatny uśmiech.
Kobieta spojrzała na mnie, jakbym był niespełna rozumu i bez odpowiedzi ominęła mnie szerokim łukiem. Jej reakcja nie zdziwiła mnie, większość lokatorów tego budynku reagowała podobnie, żeby mieli jeszcze ku temu powód. No nic... Wszedłem do środka, pilnując, aby przekroczyć próg prawą nogą. Rozpłaszczyłem się, założyłem kapcie i wszedłem do salonu. Rozsiadłem się wygodnie w fotelu, nalałem wody do szklanki i zanurzyłem się w książce, która czekała już na stole.
Lionel Bartlett
Avatar użytkownika
Czarodziej
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   130%

Re: Mieszkanie Lionela

W połowie lektury odłożyłem książkę na bok, aby oczy na chwilę odpoczęły. Spojrzałem w stronę okna, a myśli wciąż krążyły wokół tego, co mnie dziś spotkało. Słońce wyszło zza chmur, rażąc oczy. Przekręciłem głowę, lądując wzrokiem na kalendarzu. Data jak data, nic nie wydawałoby się podejrzane, gdyby nie zakreślone na niej czerwone kółko. No przecież! Pogrążony we własnych sprawach, zapomniałem o przysłudze dla przyjaciela. Chwyciłem pokaźny prezent od niego oraz mniejszy ode mnie i zapakowałem je w plecak. Niekoniecznie interesowało mnie to wesele, ale nie mogłem odmówić przyjacielowi w dostarczeniu jego prezentu. Spakowany i ubrany na podróż, wyszedłem z domu.

// z.t.
Lionel Bartlett
Avatar użytkownika
Czarodziej
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   130%


Powrót do Budynki mieszkalne

{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)