zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Wielka Równina

Trakt północny

Pokrywa spory obszar dawnej Anglii. Na równinie znaleźć możesz opuszczone miasteczka jak i zamieszkałe osady, tawerny i te nieco mniej bezpieczne miejsca. Główne trakty przeważnie zapewniają spokój niż zboczenie z drogi, ale bandyci nie śpią.

Re: Trakt północny

Ramiona bolały, a rany na nich nie goiły się. Jak na rany u wampira mogło się to wydać dziwne, bo nieśmiertelni byli znani ze swojej regeneracji. Jednak widać rany od zjaw o tym nie słyszały. Nie był to jednak ból przeszkadzający w nieżyciu, ani poruszaniu, no może trochę.
Powietrze zdecydowanie było cieplejsze, a zza chmur zaczynało prześwitywać słońce, choć akurat większość wampirów za taką pogodą nie przepadała. Po mgle w zasadzie nie było śladu, znaczy prawie. Chwilami mogło się zdawać, że atmosfera dalej jest mglista, ale nie utrudniało to w żaden sposób widoczności i mogło być tylko przewidzeniem po niedawnych wydarzeniach.
Duch dziewczynki na pytanie wampira uniósł dłoń i wskazał palcem majaczące na horyzoncie miasto. Następnie rozpłynął się w powietrzu. Seth mógł mieć jednak przeczucie, że to nie ostatni raz kiedy widzi dziecko.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Trakt północny

Spojrzał na ducha dziewczynki i podążył za jej palcem, który wskazywał, gdzie ma się udać wampir. Chciał jej podziękować, ale dziecko zniknęło. Zastanawiał się, czego od niego może chcieć ta utrapiona duszyczka.
Zaniepokoiło go to, że rany nie chcą się goić. Jego ciało powinno samo się regenerować, chociaż powoli, a tu nic. Tylko się jakoś paskudziły, kiedy zerknął na nie ukradkiem i nadal bolały. Na szczęście dało się to ignorować. Nie przeszkadzały, aż tak bardzo.
Dostrzegł, że pogoda i jakby cały świat uległ zmianie. Nawet wyszło słońce, co wcale mu nie przeszkadzało. Chociaż nadal odnosił wrażenie, że jakaś mgła tu jest. Jednak w żaden sposób nie utrudniała mu obserwacji, czy zmierzania przed siebie.

/zt
Obrazek

"And is it worth the wait
All this killing time?
Who is the betrayer?
Who's the killer in the crowd?
The one who creeps in corridors
And doesn't make a sound"
Seth Sherwood
Avatar użytkownika
Martwy za życia
Wampir
Zmiany Fizycznewampirza bransoleta
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   80%

Re: Trakt północny

Dni mijały a wraz z nimi miesiące, podróż przebiegała nam bardzo spokojnie bez większych problemów. Jeśli nie liczyć niestrawności jednego z jaków. Kłopoty jednak zostały zażegnane, zapasy nie uszczupliły się nad to a my nie byłyśmy niepokojone przez bandytów. Nie natknęłyśmy się również na żadnych wędrowców mimo iż, poruszałyśmy się północnym traktem. Chyba naprawdę nastały mroczne czasy, skoro świat wydawał się być tak bardzo odludny. Zarządziłam niewielki postój, bydło spokojnie mogło się wypasać pogryzając trawę. Sama zaś przysiadłam pod drzewem, krzyżując ręce za głową. W ustach przeżuwałam sztywne źdźbło pospolitej rośliny.
Nie wiedziałam zbytnio dokąd się kierować, takie leżakowanie pozwalało mi zebrać myśli i przemyśleć kilka spraw.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

-Gdzie idziemy potem?- Zapytała kobietę kiedy Inkar zarządziła postój. Chciała z nią wędrować i to robiła. Dni płynęły dość mozolnie i powoli. Lato było u szczytu ale jakoś bliżej północy nie było to tak odczuwalne jak bardziej na południu.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

Zerknęłam przelotem na Bjorn, która to zdecydowała się ze mną porozmawiać. Lubiłam jej towarzystwo, było swego rodzaju światłem w tych ponurych czasach jakie nastały. Wcześniej miałam plan udać się do Londynu, po usłyszeniu jednak iż zostało zniszczone musiałam zapomnieć o tym pomyśle. Dalen Ulvfar też już nie istnieje... Zaprawdę ciężka sprawa, nie chciałam głośno o tym mówić by nie rozdrapywać ran dziewczyny. Zapewne nadal przeżywa stratę domu i ludu. Mogłam się udać do Dalavdrager, do lorda na handel choć niespecjalnie mi się tam śpieszyło lub...
- Słyszałam, że kierując się na północ niedaleko puszczy można natknąć się na tawernę. Może będą chcieli ze mną pohandlować. - Przymknęłam na moment powieki. - Bardziej na zachód zaś znajduje się forteca łowców. A potem, nie wiem co dalej. Nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

-Dobra to udajmy się do tej tawerny- Zawsze dobrze jest gdzieś w cywilizacji zatrzymać się chociaż na chwilę. Będą mogły odpocząć, ogarnąć się a i może dowiedzą się czegoś ciekawego. Inkar może sprzeda trochę swoich produktów.
-Ja może wezmę jakieś zlecenie- Przydałoby cie aby Bjorn odeszła myślami do tego wszystkiego. Minęło już sporo czasu ale to nadal siedziało w jej głowie.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

Przymknęłam powieki, zgoda Bjorn była mi na rękę najwidoczniej myślałyśmy wręcz podobnie. Przeciągnęłam się ziewając, trochę czasu jeszcze minie zanim jaki się wypasą byśmy mogły ruszyć dalej. Pośpiech nigdy nie był moją mocną stroną.
Gdy dziewczyna wspomniała o przyjęciu zlecenia zerknęłam na nią z ukosa.
- Jakiego typu? Jakieś polowanie? - Moje polowania przebiegały na rozstawianiu żywo-łapki. Moją główną bronią były pięści a noże służyły do wyrobów rzemieślniczych.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

-Możliwe- Zaczęła i położyła się patrząc na niebo- Polowanie, jakieś może tropienie, nie wiem co będzie dostępne- Kobieta nie była dobra w takich zwykłych misjach. Była wojownikiem i bardziej coś takiego by jej pasowało. Jako niedźwiedź w skradaniu nie była najlepsza ale węch miał w postaci misia.
-Ty pewnie będziesz chciała coś sprzedać- Spojrzała z ukosa na kobietę.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

Chłopak był w dość... nieciekawej pozycji. Wyruszył on w stronę zajazdu. Chwilę nie wychodził ze swojej doliny i był raczej niedoinformowany o tym co się dzieje w reszcie krainy. Nie lubił karczm, ale lepsze to niż całe miasto pełne ludzi. Niestety Glen... zapomniał to złe słowo w jego przypadku. Myślami był zajęty całkiem innymi sprawami i zaskoczyła go pełnia. Na szczęście przemienił się, kiedy nie było nikogo na trakcie, więc nie musiał się użerać ze strachliwymi ludźmi. Planował przed jakąś północą dotrzeć do celu, no ale wygląda na to, że musi wykombinować inny plan. Zdecydowanie nie chciał zwracać na siebie aż tyle uwagi. W sumie ciekawiło go, czy w ogóle wpuściliby go w tej postaci. Uznał jednak to za zbyt duże ryzyko, by to sprawdzić.
Do doliny wracać mu się nie opłacało, zresztą nie chciałby przedzierać się przez ten pajęczy las zmęczony. Glen zdecydował więc, że pójdzie do lasu nie tak daleko zajazdu i znajdzie jakieś spokojne miejsce, aby przemyśleć swoją sytuację. Musiał w końcu spożytkować prawie całe półtora dnia, jak nie więcej. Zaczął przemierzać więc lasek, wytężając swoje zmysły. Nie chciał dać się zaskoczyć przez drapieżnika w trakcie szukania przytułku. W najgorszym wypadku schowa się w koronie jakiegoś większego drzewa. Wolałby jednak tego uniknąć.
Glen Daredd
Avatar użytkownika
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   130%

Re: Trakt północny

Pełnia na trakcie minęła spokojnie. Glen przetrwał ją bez większych przygód, nie licząc jakiś drobnych polowań na pożywienie, bo jak wiadomo przemiana wzmaga apetyt, a szczególnie ta podczas pełni, więc pewnie nie obyło się bez jakiegoś surowego mięska.
Za to ranek po pełni, gdy ciało mężczyzny wróciło do ludzkiej formy już obfitowało w przygodę, a przynajmniej jej zalążek.Gdy wyruszył w drogę ku obranemu celowi natknął się na oto taki widok na horyzoncie:
Na trakcie trwała walka, z daleka można było zauważyć, że kilka osób w tym jeden wilkołak atakują karawanę z magami. Walka wciąż trwała, wyglądało na to, że początek zdarzenia miał miejsce całkiem niedawno.
Glen oczywiście wcale nie musi brać w tym udziału. Jeszcze go nie zauważyli, więc może się wycofać, zrobić łuk i obejść całe wydarzenie, ale może również spróbować coś z tego ugrać dla siebie lub stanąć po którejś ze stron. Los daje, ale decyzja zawsze należy do nas.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Poprzednia strona

Powrót do Wielka Równina

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)